niedziela, 26 stycznia 2014

Kogo kochasz bardziej?

moje dzieci :)
Staś śpi, mama przegląda pocztę.

Tomek czymś zajęty, nie podnosi nawet głowy i pyta nagle, niespodziewanie:

T: Mamusiu a kogo kochasz bardziej Stasia czy mnie?

Mama zastrzelona, bez namysłu odpowiada pytaniem:

M: A jak myślisz synku?

T: Myślę, że .. mnie, bo jestem dłużej i już zdążyłaś się przekonać jaki jestem fajny. (:))

Oczywiście odpowiedziałam mu, że równie mocno kocham oboje i nie kocham ich za "coś", za to, że są fajni czy grzeczni.

Widząc na jego twarzy małą nutkę rozczarowania, dodałam szybko  "Ale Ciebie kocham dłużej :)"

Dla porównania zadałam mu pytanie, czy potrafi powiedzieć kogo kocha bardziej tatę czy mamę.
Próbował zadecydować, cos tam wartościował :) (mam tuli, gotuje smakołyki, z tatą ma wspólne tematy, kino.... po gonitwie mysli stwierdził, że kocha najbardziej: MAMĘ I TATĘ RAZEM...

ale stwierdził, że na pewno mama bardziej Jego i Stasia niż tatę, bo przecież

"RODZICE DZIECI KOCHAJĄ NAJMOCNIEJ" 

Ps. Czekałam na taki moment jak na zdjęciu ...


sobota, 25 stycznia 2014

Żółw projektor- sprawca wieczornego nastroju.

Jeśli jeszcze czegoś takiego nie macie, to polecam gorąco
Nocna lampka, a raczej projektor gwieździstego nieba.


Nasz świeci na niebiesko, zielono lub czerwono. Jest na baterie i wyłącza się sam po 45 minutach (co jest świetnym rozwiązaniem, gdy dzieci zasną sam się gasi).

Chłopcy już nawet bez niego się nie kładą. (Zresztą ja też pamiętam o nim i uwielbiam)

No dobra przyznam się mamy dwa żółwie, Stas i Tomek mają każdy swojego, a wszystko za sprawą pewnej kochanej Cioci Moniki i Wujka Bartka. (dziękujemy!)

Najpierw Tomek dostał swojego (bo widział u cioci i się ponoć zachwycił) A że chłopcy jeszcze wtedy spali w osobnych pokojach, to żółw wędrował - jak Tomek zasnął, to żółw szedł do Stasia :)

 I Staś po pewnym czasie...dostał swojego

Od 5 dni chłopcy śpią w jednym pokoju,z dwoma żółwiami,

 teraz wyświetlamy dwa kolory gwiazd na raz :)
Jest przepięknie!!!

Żałuję, ale nie potrafię zrobić temu zdjęcia, musicie uwierzyć na słowo.


(Ps. Do tego jeszcze nawilżacz powietrza - w kształcie kolumny/latarni- zmieniajacy kolory i puszczający parę- i wogóle jest jak w bajce....)

piątek, 24 stycznia 2014

Akademia rysowania Profesora Ołówka

Widziałam wcześniej książki tego typu i zawsze bardzo mi się podobały.

Tato kupił Tomkowi taką:

"Akademia rysowania Profesora Ołówka"
wyd. Martel

Pokazuje ona jak bez specjalnych umiejętności narysować  wiele rzeczy (kozę, samolot, samochód, księżniczkę ...)
Przedstawia krok po kroku, kolejne etapy rysowania, a rysunki mają zróżnicowany poziom trudności.

Nie zawsze jest łatwo, ale dajemy radę i zabawa jest niesamowita :)


By pomóc Tomkowi, rysuję swój obrazek równocześnie z nim...


a potem wymienialiśmy się i kolorowaliśmy swoje nawzajem. Ja -jego, on- mój.


 Z lewej: Syrenka narysowana przez Tomka, pokolorowana przez mamę

Z prawej: Narysowana przz mamę, pokolorowana przez Tomka
 

Syrenka narysowana przez Tomka, pokolorowana przez mamę
 Tomek nie był z niej zadowolony, więc pokolorowałam ją ja, by pokazać mu, że jest naprawdę udana!

Sprawę utrudnił sobie tym, ze rysował ją zielonym flamastrem, zdecydowanie lepiej byłoby ołówkiem, lub jak później robilismy czarnym flamastrem (ołówek lepiej bo da się wymazać)

Samochód- rysował Tomek, kolorowała mama
gdyby użył ołówka, mógłby poprawć dach, który mu nie wyszedł..


A tu lisek, Tomek rysował i kolorował już samodzielnie


Ps. Mamy też "Akademię wycinania ", o niej może kiedy indziej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...