Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy i rozwój 7-9 mcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy i rozwój 7-9 mcy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Pacynka Pszczółka

Na palec,
skarpeta jest żółta,choć nie widać,
a skrzydełka ..powinny być żółte :)




















zrobiona

bez szycia,
z małym klejeniem (magic)

2 minutki roboty :)
potrzebne
  • małe, żółte, niemowlęce  skarpety (nasze to stasiowe- frotowe, za małe, zużyte)
  • druciki  kreatywne
(potrzebny: żółty na skrzydełka i końcówki czułek)-my nie mieliśmy i nam to nie przeszkodziło! użyliśmy zielonych, ale, żółte dadzą lepszy efekt!

i czarne dwa (raczej jeden i kawałek)- jeden na paski- drugi na czułki, (u nas ciemno zielony, a co!)

kawałka czerwonego na usta

  • oczy  ruchome (lub koraliki, guziki..)

jedną skarpetę zwinąć ciasno w kulę
(można użyć czegoś innego na zrobienie główki,
a z drugiej skarpety zrobić kolejną pacynkę)

kulę włożyć do drugiej skarpety i owinąć drucikiem,
koniec drucika zakręcić w spiralę wokół skarpety 

Dalej zdjęć mi się robić nie chciało (tak szybko poszło)

  • oczy, usta dokleić
  • czułki przymocować robiąc małe dziurki i zawijając ciasno drucik, na końcu umocować kuleczkę z innego koloru drucika (lub koralik np.)
  • skrzydła uformować i doczepić 
DZIECIOM SIĘ PODOBAŁO

i Staś miał radochę jak bzyczałam i bawiliśmy się w

"Lata osa, koło nosa...bzzz..usiadła
Lata pszczoła koło czoła... ...bzzz..usiadła
Lata bąk koło rąk,  ...bzzz..usiadł 
Lata mucha koło ucha ...bzzz..usiadła"

(latałam pacynką, bzyczałam,  zataczałam koła -a na koniec pacynka siadała w miejscu które wypowiedziałam..


( a bo pozazdrościłam pewnej Jareckiej laleczek, ślimaczków i innych cudności i mnie dopadła chęć: COŚ USZYĆ! ..albo chociaż zrobić :))

środa, 7 sierpnia 2013

Koszyk ze skarbami/ Treasure basket

Zachęcona wpisem Magdy ze Skacząc w kałużach 
pokazuję koszyki ze skarbami Stasia.

Staś od czasu gdy stabilnie i chętnie siedzi (a chłopak najpierw raczkował, potem stał w łóżeczku, a dopiero potem siedział!) dostaje do zabawy koszyki ze skarbami tzw. Treasure baskets -koszyki wypełnione przedmiotami codziennego użytku.

wcześniej robiłam mu np. takie pudełka NIESPODZIANKI

nawet nie wiedziałam, że tak samo nazwała je wcześniej K z bloga Do dzieci z pasją

...................................

Ja podobnie jak pisze Magda spotkałam się z dwoma rodzajami koszyków:
(poniżej cytuję Magdę:

"Jedna szkoła mówi o wrzuceniu do środka 15-20 przedmiotów, wykonanych z różnych, najlepiej naturalnych materiałów.

Druga mówi o koszykach, które zawierają przedmioty z jakiejś konkretnej kategorii np. przedmioty okrągłe/ szorstkie/ przedmioty kuchenne/ przybory toaletowe etc."

Spotkałam się również
  • z podziałem na kolory.
  • z kategorią: te same kształty a różne faktury/ różne w dotyku
Muszę przyznać, że Tomek też dostawał przedmioty codziennego użytku do zabawy, ale nie w koszyku.
Kuchenne przedmioty uwielbiał i zawsze chętnie się  nimi zajmował, dawała mu je także Babcia.
Nie znałam wtedy nazwy zabawy i nie miałam pojęcia o nauce Montessori...
myślę, że intuicyjnie postępuje tak większość rodziców. Czasem z chęci pokazania dziecku świata, zaspokojenia jego potrzeb, ciekawości,  a czasem z potrzeby wygospodarowania chwili dla siebie i zwykłej chęci zajęcia czymś dziecka :)

cytując Magdę

"...w koszykach powinny znaleźć się prawdziwe przedmioty (nie zabawki) z drewna, metalu, kamienia, szkła, materiału. Tam gdzie to możliwe starać się unikać plastiku..

Wybierając przedmioty do koszyka należy pamiętać o bezpieczeństwie - każdą rzecz maluch włoży do buzi, nie może więc zawierać ostrych krawędzi, czy małych elementów. I zawsze bądźmy obok dziecka, gdy poznaje ono swoje skarby. Można nazwać, to co maluch ma w rączce, ale głównym celem jest samodzielne eksplorowanie. Niemowlę dotyka, potrząsa, uderza, stuka, słucha, smakuje, wącha - słowem poznaje wielozmysłowo. I tylko takie poznanie pozwala na tworzenie się w jego umyśle nowych pojęć. "

 Staś standardowo ma  w dwóch pokojach miejsca z zabawkami, w jednym pokoju pudełko w drugim kosz z różnościami (książki, grzechotki, klocki, butelki i przedmioty użytkowe). W te miejsca zawsze zmierza i oddaje się zabawie.

W kuchni udaje się pod krzesło, pod którym trzymam butelki z wodą, itp.

 Jeśli chodzi o Treasure baskets, to pojawiają się u nas takie z różnościami, ale zdecydowanie wolę tworzyć te tematyczne. Zwykle przygotowuję je Stasiowi gdy śpi, stawiam przy łóżeczku,  a rano po przebudzeniu gdy wyjmę go z łóżka -ma gotową  niespodziankę. Nad nowym koszykiem potrafi spędzić dobre 20 minut.


Pierwsze Koszyki Stasia:

1. KOSZYK ŁYŻKI

Staś uwielbia

to chyba podstawa i pierwsze co dajemy dziecku do rączki?
u Magdy też się pojawił


2.  KOSZYK "OKRĄGŁE" PIŁKI, KULE

są tu gumowe piłki, z wypustkami, skórzano/miękka, drewniana, plastikowe (trudno uniknąć) małe, duże


  ten koszyk cieszył się mniejszym entuzjazmem 




3. KOSZYK NAKRĘTKI /ZAKRĘTKI/ POKRYWKI

- szał!





nawet znam kryterum jakim Staś się posługuje oceniając co mu się spodoba-

fajne jest to co można włożyć do buzi!
a piłki się nie da i na dodatek uciekają- to są do kitu

4. KOSZYK -DREWNO/ METAL (KUCHENNE)

łyżki, szpatułki, nóż do masła, szpatułka do miodu, klamerka...
Trzepaczka, kieliszek do jajka, łyżki, zaparzacz do herbaty, sitko...

Ps.Ubijaczka (trzepaczka?) została wyjęta i schowana, bo Staś używał jej w sposób niedozwolony!!!!
Widzicie ten okrągły  koniec, który służy do zawieszenia? co robił Staś? Zawieszał trzepaczkę -to i owszem, ale na swoich pięknych , maleńkich dwóch przednich jedynkach... i ciągnął !!!
o zgrozo!!!

5. KOSZYK- BIAŁE

płatki kosmetyczne, mokra husteczka, skarpetki, pędzelek, papilotki do muffin, foremki do ciastek- serca, gwiazdka, łyżeczka, czyścik do butelek.....

jest twarde i miękkie, szeleszczące, drapiące...
.......................

natomiast niesłabnące powodzenie (i to samo było z Tomkiem)
ma koszyk mamy- nie powstał dla Stasia,

 6. KOSZYK Z KOSMETYKAMI :)





 Staś siada przy mnie gdy ja- robię makijaż, on wyciąga kremy, pudry itd, i ogląda, próbuje ...
dopóki nie otwiera, nie dziabie i nie smaruje się- może się bawić, potem nie pozwolę :)

...................
Koszyki u Stasia będą się pojawiać systematycznie i na blogu pewnie też je pokażę jeśli ktoś jest zainteresowany...

czwartek, 25 lipca 2013

Bobas Lubi Wybór, a Starszak Woli Słodkie

U nas jest aktualnie tak:

Staś lubi zjeść.
Od niedawna, lubi jeść sam, wcześniej nie rozumiał, ze może sam jedzenie włożyć do buzi (trafić :) itd. - jak widział jedzenie to otwierał buzię i czekał aż mu łyżka sama tam zacumuje :)
Dziwne, że pozostałe rzeczy, zabawki i nie zabawki lądowały w ustach bez pudła.
Teraz zaczął się interesować jedzeniem.
Zaproponowałam mu zatem (po raz nie pierwszy już)

metodę BLW-  Bobas Lubi Wybór-
dziecko je samo, samo decyduje co chce.

(Baby-led weaning (BLW) to metoda wprowadzania stałych pokarmów do diety dziecka, pozwalająca na naukę samodzielnego jedzenia od chwili startu.)

Staś Lubi Wybór

Wczoraj Staś sam zjadł cały obiad :)

smakowało mu wszystko
Staś  9,5 mca
Ziemniaczki z masłem, kalafior i marchewka.
Rozgotowane, trochę rozdrobnione ziemniaki i marchewka, kalafior w różyczkach.
Położyłam najpierw część, a później dokładałam- sporo wylądowało na Stasiu, w pieluszce :)  i na krzesełku, trochę na podłodze- ale Staś dzielnie ćwiczy chwyt pęsetowy bo zauważył , że jedzenie z garści jest dość trudne - ciężko do jedzenia w zaciśniętej pięści się dobrać.

Natomiast do jedzenia za pomocą palców -jedzenie było tym razem zbyt rozgotowane i np. kalafior się rozpadał- trzeba było być delikatnym .
Ale dumna jestem z syna- spisał się na medal i co najważniejsze najadł!

Podałam mu obiad na talerzyku i o dziwo nie wywracał go.
Wcześniej dwa razy (gdy straciłam czujność) wylał na siebie kaszkę - bo chciał chyba zajrzeć do miseczki- co skończyło się poranną kąpielą. Talerz zaczął wywracać gdy się najadł .

BLW-  Baby- led weaning

cytat :

"Baby- led weaning, w skrócie BLW, to metoda karmienia dzieci, polegająca na stopniowym odstawianiu dziecka od pokarmów mlecznych (mleko mamy, mieszanka) całkowicie sterowanym przez dziecko. Polega na ominięciu etapu papek i pozwoleniu Dziecku na samodzielne jedzenie już od pierwszego posiłku.
Kiedy możemy zacząć?

BLW zaczynamy bezwzględnie dopiero wtedy, kiedy dziecko potrafi samodzielnie usiąść.Jest to etap rozwoju potrzebny do tego aby dziecko miało już wykształcone potrzebne cechy - żeby umiało już chwytać palcami i kierować rękę do buzi. Jest to też idealny moment na rozszerzenie

diety - organizm dziecka jest gotowy do przyjęcia innego niż mleko pokarmu a dziecko wykazuje największe zainteresowanie nowościami i nauką w ogóle. I tak, faktycznie, oznacza to, iż niektóre dzieci będą gotowe na BLW nieco wcześniej inne chwilę później."


ZALETY BLW: 


  • rozwija zmysły malucha, dziecko ma okazję popróbować chrupania, łamania na kawałki, skrobania dziąsłami/ząbkami, żucia. Poznaje soczystość, suchość, chrupkość. Ciepło i zimno. Papkowatość, kleistość, gładkość. 
  • usprawnia koordynację ręka-oko
  • usprawnia chwyt szczypcowy
  • usprawnia aparat mowy (żucie)
  • mniejsze prawdopodobieństwo wychowania niejadka
KIEDY I JAK ZACZĄĆ?


  • BLW zaczynamy bezwzględnie dopiero wtedy, kiedy dziecko potrafi samodzielnie usiąść. 
  • kiedy dziecko zaczyna interesować się naszym jedzeniem 
  • dziecko sadzamy stabilnie przy stole, najlepiej w krzesełku
  • dziecko musi być wyspane i średnionajedzone/ nie okropnie głodne! :)
  • dajemy dziecku do jedzenia np. ziemniaki, marchewkę, kalafior, dynię w słupkach, ugotowane
  • dajemy do popicia wodę - niech samo popija gdy chce
  • nie komentujemy głośno, pozwalamy jeść w spokoju, nie rozpraszamy
  • nie namawiamy, nie wmuszamy, nie podajemy do ust na siłę!!!
  • obserwujemy czy gryzie, czy nie krztusi się
  • kontynuujemy karmienie mlekiem


A Tomek?


Tomek też lubi wybór, aż za bardzo. I jego wybór jest przewidywalny.

Tomek Lubi Słodkie

Tym razem dostał ryż na mleku z sosem nutellowo-jogurtowym (nutelli pół łyżeczki)
(ryż przygotowuję tak)

+ bita śmietana i dekoracja

Tomek jest estetą i lubi ładnie podane :)

środa, 26 czerwca 2013

Telewizor Stasia

Staś lubi telewizję, bez przesady , ale lubi popatrzeć jak coś się dzieje.
Najbardziej jednak lubi piloty... zwłaszcza dopadać i ładować do paszczy
Pomyślałam,  a co tam! Niech ma!

Dlatego dostał telewizor ...

 i pilota oczywiście..

 

za oknem widać auta,
pieszych, rowerzystów,
 rusza się drzewo,
latają ptaki, pada


:) Głównie ogląda programy motoryzacyjne, przyrodnicze, trochę dokumentalnych i seriale

pilota ślini

robi autom pa pa, mówi : "ziii ziiii" czu "buuu"

A po południu ogladąli razem z Tomkiem serial pt. "Pranie" odcinek 1.
(Bo mama wywiesiła i zasłoniła cały widok, ale pranie falujące na wietrze okazało sie dla moich chłopaków równie ciekawe :)

Była braterska walka o pilota
Staś włącza tv stukając pilotem o podłogę
Tomek zabrał Stasiowi pilota " bo on mi przełączy!"
Było dużo śmiechu

Następnego dnia pojawił się pan prezenter
Staś go po chwili ...zdjął z anteny

a potem Staś zniszczył telewizor (co też go usprawnia, ćwiczy chwytanie, podnoszenie się wyżej, utrzymywanie równowagi) a Tomek prawie się rozpłakał z tego powodu (bo on jeszcze chciał oglądać !) musiałm obiecać, że jutro zrobię następny

POLECAM :)

tyle emocji z kawałka tektury :)




sobota, 8 czerwca 2013

Staś kończy dziś 8 miesięcy

(6,5 wieku korygowanego)


ale ten czas leci....

trochę cofając się wstecz

Gdy Staś miał 6 miesięcy i tydzień (korygowane 4 mce 3 tyg)
- zaobserwowałam wiele zmian, które zaszły w ciągu tygodnia.
To tylko dowód na to jak szybko i skokowo rozwija się dziecko

Odsłaniał już buzię przykrytą pieluchą
Próbuje włożyć smoczek do ust (na razie bez skutecznie bo chwyta go złą stroną) ale fajnie to wygląda
Ekscytuje się jak widzi cos co mu sie podoba (np. Kolorowe zdjęcie na lodowce) macha wtedy raczkami i nóżkami jakby chciał tam iść
Lubi włączać światło i wyłączać światło z pomocą
Śmieje się do swojego odbicia w lustrze
Pierwszy raz był na dworze na rękach nie w wózku i mocno z ciekawością się wszystkiemu przyglądał
Boi się obcych
Boi się mamy w turbanie na głowie :) podkówka i okropny płacz ( za pierwszym razem nie wiedziałam o co chodzi) gdy mówię wtedy do niego to poznając glos się rozpogadza ale za chwile znowu- aż muszę zdjąć ręcznik z głowy
Ma uporczywy katar i doszła chrypa



Skończone 7 mcy (korygowane 5,5)

-zapamiętuje sytuacje i ekscytuje sie wyraźnie na widok tego co lubi (włącznik światła, wisząca -spadająca pielucha nad głową, zdjęcie kuzyna na lodówce,)
- śmieje się na głos, zanosi się śmiechem, rechocze wręcz - np. podczas napięcia jakie wzbudza w nim powoli opadająca, na twarz pieluch- zapamiętał przyczynę (mama wiesza nad głową- pociąga-pielucha się zsuwa- wtedy Staś nie może się juz doczekać gdy spadnie i wręcz piszczy!) uwielbiam te momenty!

Staś i jego balonik
- na brzuchu opiera sie na wyprostowanych przedramionach (ale rzadko)
- juz mniej boi się obcych choć bywa nie pewny ale jakby bardziej odważny, u lekarza radosny, uśmiechnięty, da się zbadać, zajrzeć do gardła
-nie przewraca się jeszcze sam z pleców na brzuch - tylko na boki, kręci się woków własnej osi na plecach i potrafi daleko sie odsunąć
- podciąga sie do siadania (juz stosunkowo dawno) wręcz trzymając sie palców od razu podciąga się do stania,
wieczorem zasypia w łóżeczku sam (czasem w dzień tez sam, ale zwykle w dzień trzeba trochę go ululać)
- nie chce chwytać kawałków jedzenia- chwyta cały talerz, łyżkę (próby BLW)
- łyżkę pięknie trzyma i wkłada do buzi ostrożnie, nie za głęboko (wymuszona inicjatywa Stasia)
je rewelacyjnie i chętnie- uwielbia owocowe musy (jabłko, banan, jagody, sok z winogron)
nie przepada za kaszkami owocowymi, woli naturale!


Staś 7.5 mca


Pełza odrobinę
Przewraca się z pleców na brzuch
Przekłada zabawki z raczki do rączki
wkłada wyciąga smoczek (nie potrafi jeszcze go przekręcić i włożyć poprawnie)




Staś 8 mcy


zaczyna raczkować, przyjął pozycję, buja się  :) podskakuje, pada, - brakuje mu techniki, bardziej to pełzanie, czołganie, skakanie... ale jest szybki- zwłaszcza jak "biegnie" do pilota/telefonu/kapci :)
bardzo zwrotny jest..

w wanience ostatnio z raczków -wstał -chwycił się brzgu i podciągnął (wyporność wody mu pomogła zapewne)

jest bardzo pogodny
lubi się kąpać


Tu mam zęba!
ma zęba (śladowy kawałek!) od 21 maja (lub 28)
składa usta do wydawania innych dźwięków, ale w mówieniu jest oporny
rozumie bardzo dużo: np. pokazuje (wzrokiem- naklejkę -biedronkę na meblach),  Tatę, Mamę, Tomka,
pokazuje-łapie Mamę za nos
daje mamie buziaka (z otwartą, oślinioną buzią :)
bije brawo (robi kosi kosi łapci)
boi się niektórych osób
uśmiecha się społecznie

potrafi sam poleżeć i pobawić się (nawet długo!)
większość czasu spędza na podłodze

żuje większe kawałki (widelcem rozdrobnione)
lubi owocowe musy, obiadki mamy wcina aż miło
(otwiera buzię jak ptaszek- jeszcze zanim zbliżę łyżkę)

uwielbia papier, kartki :) książeczki i zabawki Tomka!

z Tomkiem miał już ze 3 starcia (wszystkie wygrane, bo Tomek oddaje walkowerem) -Staś uwielbia dopaść Tomka czupryny (np. gdy ten leży na dywanie na podłodze -Staś do niego dopełza i targa :P a Tomasz piszczy, płacze , krzyczy


Tomek mówi na brata Stasiek
(T: uwaga Stasiek nadciąga!
Tomek do Stasia-reprymenda starszego brata: "Pilot nie jest dla Stasiów!")
czasem się wspólnie powygłupiają
Staś jest okropnie zapatrzony
w starszego brata
....










Staś nie mówi jeszcze sylabami, nie siada sam (z raczków)
podnosi głowę i ciało z półleżącej pozycji-do siadu
włosów ma mało, ale nie wytarły mu ssię z tyłu
waży około 8 kg
czasem okropnie wywija się  podczas przewijania (nie leży spokojnie)

i bardzo, bardzo jest wpatrzony w Tomka,
widać jak podziwia go wzrokiem, pędzi do niego, wpatruje się, chce dotknąć, pocałować...
pędzi do Tomka zabawek, książeczek, flamastrów..
blokada przeciw -Stasiowa (założona przez wytarganego Tomka)
Tomek wykazuje zdecydowanie mniej entuzjazmu, ale czasem łaskawie coś do Stasia zagai.. i ot tyle

a taki był maleńki Stasieniek:....
tu ma ok 1,5 tygodnia

niedziela, 19 maja 2013

Pudełko niespodzianka

Zabawa dla malucha z wykorzystaniem kolorowego pudełka po chusteczkach- do którego włożyłam Stasiowe zabawki.


Zajęcie (wyciąganie,  wysypywanie, dopełzanie do pudełka) miał na długo- do czasu aż je dopadł ustami na tyle skutecznie, że zaczął kawałek degustować. Wtedy zabawę przerwałam. Czekamy na kolejne pudełko- niestety podukcja trwa- chłopcy wspólnie się o to starają (czytaj- katar)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...