Staś: Mamo ale w przedszkolu jest dłuuugo, ..i dzieci płaczą
długo Ciebie nie ma
M: No tak, ale ja pracuję, a w przedszkolu jest przecież fajnie
S: Ale wiesz, jak ja tam śpię, to ty też możesz się wtedy przespać w domu (w domu kładłam się na drzemkę w swoim łóżku i mówiłam, że też się zdrzemnę, a czasem naprawdę to robiłam :P)
długo Ciebie nie ma
M: No tak, ale ja pracuję, a w przedszkolu jest przecież fajnie
S: Ale wiesz, jak ja tam śpię, to ty też możesz się wtedy przespać w domu (w domu kładłam się na drzemkę w swoim łóżku i mówiłam, że też się zdrzemnę, a czasem naprawdę to robiłam :P)
Na trzeci dzień rano Staś zwątpił.. mówi:
S: Idę dziś do przedszkola?
M: Tak
S: Muuuszę?
M: Tak
S: przecież już byłem wczoraj..taka sytuacja
byłem- zaliczyłem to co koniec?
Po tygodniu- rano:
Mamo w przedszkolu jest długo buuuuuuuuuuu
..po 10 minutach poszedł z uśmiechem
a pani chwali go, że jest bardzo samodzielny i uwaga , uwaga- dla mnie nowość (po Tomku) : wszystko je! pięknie i mu smakuje wszystko!
ale to Staś przecież :)
ostatnio jadł u znajomych sałatkę śledziową :P bo chciał spróbować i poprosił o dokładkę








