Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opoWIEŚci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opoWIEŚci. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2016

Staś powiedział

Budzę rano dzieci- Wstawajcie słoneczka...nic, 
wstawajcie kwiatuszki... zero reakcji,
wstawajcie serduszka... to samo, ...
wstawajcie paskudki...
- odzywa się Staś (z zamkniętymi oczami): "To było do Tomka , ja już nie śpię!"

.........................


A wczoraj według Stasia był Dzień Babków :)


.................

Tomek stracił drugiego mleczaka....

Nastała myśl- w głowie mamy, czy wróżka Zębuszka przychodzi po każdego mleczaka? Czy tylko po pierwszego?.. Tomek nie ma wątpliwości!

niedziela, 22 lutego 2015

Staś powiedział...


W pokoju, w którym spał Staś, zostawiłam krem.

Po przebudzeniu Stasia, zastałam taki widok:

(zdjęcie zrobione przy innej okazji,ale widok ten sam)






















a do tego pełną powagi deklarację:

Nie mam klemu na buzi!

prawie uwierzyłam :P



..................................
Staś na placu zabaw stłukł kolano.
Bóli go.

S: mama smalować maść - prosi (maść wg Stasia jest dobra na wszystko)
niestety nie mam maści na stłuczenia..

Staś znał drugie rozwiązanie:
Umka źlobić magie!!

(czary i magia produkcji Tomka zapewne uleczą bolące kolano)


także, ten tego....
maść, magia, a jak nie to buziak mamy ..aktualna kolejność w nagłych wypadkach
...........................

poniedziałek, 16 lutego 2015

Bóję się.....

Staś poprosił o LATKĘ..dałam mu (czekoladkę) taką:


rozwinął ze złotka.....


 ogląda, obraca....mówi:

Staś: Mama ugryź!

Mama: Nieee synku, dziękuję, sam ugryź

Staś: ....BÓÓJĘ SIĘ....



nie zjadł :)


Zatem wszelkiej maści zalegające Mikołaje przerabiam na brownies -teraz intensywnie, robiąc już miejsce na wielkanocne zające :)

np. takie BROWNIES DZIECINNIE PROSTE


(np. 150 g Mikołaja + 50 g gorzkiej czekolady :)



Przepyszne z wiśniami


Ps zmieniłam buję na bóję

pierwotnie kierowałam się pochodzeniem od zwrotu buuuuu, no i Ó jakos mi nie pasowało, a potem Buję mi nie pasowało....
no ale tu przecież ewidentnie jest Bóję - np.  od Bój się Boga -(bóję się)

niedziela, 1 lutego 2015

Z Pamiętnika. ...

Dawno nie było opowieści. ..

.............
Tomek dostał pieniądze od Babci.
Stwierdził:
Bo wiesz mamusiu,  to jest taka moja praca- jestem DZIECKIEM,  sobie jestem i dostaję pieniądze.

Staś też dostał pieniądze.
Tomek skomentował:
"I wiesz mamusiu - on się dał namówić na wrzucenie ich do skarbonki- DO WIIIĘĘĘĘĘZIENIA dla pieniędzy!  Co za dzidziuś z niego!
Tam pieniądze trafiają i są pożerane... i koniec ...
Ja to wolę sobie coś kupić."

..

Stasiu jesteś dzidziuś. ..

Staś z irytacją i złością: nieeeeeeeee!! Nie dzidziuś. ..dziećko!!

...
Po prośbach i namowach chłopcy posłuchali mamy i wzięli się za odkurzacz. ..

niestety, nie użyli sprzętu w tradycyjny i oczekiwany przez mamę sposób. ..
nie odkurzyli mieszkania....
zrobili sobie salon fryzjerski z masażem głowy. ..

Ponoć miłe uczucie. ..




....



Staś lubi sobie założyć koronę,
i tak chodzić :)
mówi wtedy:

Jeśtem klólem telaź



Staś ucisza Tomka,

Umka ciiiiicho!
...............................

Na Tomka niecierpliwe pytania, kiedy coś tam? po sto razy..
 Staś odpowiada:
Nie telaź!

.......................

Na łańcuszki (takie choinkowe koralikowe) Staś mówi DALINEK (??)
uwielbia je ...
.......................

Staś jest bardzo uczuciowy, przytulaśny i całuśny
Zwykle po przebudzeniu - patrzy na mamę i mówi :
Kocham mamę (rozmarzonym wzrokiem :) ..i Umka kocham, lubię baldzo (znaczy Tomka).. i tatę..baaaldzo ..i (potem czasem jest litania: Babcię , Dziadzię itd :)
..........................................................


... Staś uwielbia pociągi, bardzo lubi zwierzątka, książeczki, klocki (lego)

..............................
gdy coś mu smakuje mówi DUBLE, duble baldzo

.............


wieczorem wraca tato, Staś usłyszał dźwięk otwieranych drzwi i pyta Kto to idzie? Mama zażartowala pewnie jakiś pan,
od tej pory Staś gdy słyszy wieczorne otwieranie drzwi mówi, że idzie PAN TATA


..........................

czwartek, 27 lutego 2014

Tlusty czwartek Tomka

Wczoraj rano:
Tomek wstał i piszczy: HUUURAAA! hura!!!!
Mama: ? Co jest?
Tomek : Jutro tłusty czwartek!!!!!!!

.............................

Dziś mówię do syna:

Tomek dziś Tłusty Czwartek- to co chciałbyś zjeść: pączki, faworki, oponki...?

Tomek: FRYTKI
:)

ale jednak.. był donut (tak w sklepie napisali) przeokropnie (to nie zdanie Tomka rzecz jasna) oblepiony lukrem i obsypany czekoladową posypką..i bez marmolady- coby przypadkiem owoców nie zjeść:


i był nawet komentarz

Mamusiu ten CZWARTEK jest nawet lepszy od soboty i niedzieli :)

i jakoś tak dziecku apetyt wrócił :)
nie trzeba było namawiać (a po obiedzie był, więc niby najedzony) i aż się uszy trzęsły..


(Ps. a sobota i niedziela- wiadomo! najlepsiejsze)

i było pytanie upewniające się:

T: Ale ten Tłusty Czwartek jest na pewno CO ROKU?




Ps. I znów  nie upiekłam nic, jak co roku- a chciałam pieczone pączki lub oponki
Tata kupił rano różności- w sumie napiekłabym dużo, a jem tylko ja i Tomek- to mogłoby się źle skończyć , a tak symbolicznie zjemy.... po kilka :P

niedziela, 26 stycznia 2014

Kogo kochasz bardziej?

moje dzieci :)
Staś śpi, mama przegląda pocztę.

Tomek czymś zajęty, nie podnosi nawet głowy i pyta nagle, niespodziewanie:

T: Mamusiu a kogo kochasz bardziej Stasia czy mnie?

Mama zastrzelona, bez namysłu odpowiada pytaniem:

M: A jak myślisz synku?

T: Myślę, że .. mnie, bo jestem dłużej i już zdążyłaś się przekonać jaki jestem fajny. (:))

Oczywiście odpowiedziałam mu, że równie mocno kocham oboje i nie kocham ich za "coś", za to, że są fajni czy grzeczni.

Widząc na jego twarzy małą nutkę rozczarowania, dodałam szybko  "Ale Ciebie kocham dłużej :)"

Dla porównania zadałam mu pytanie, czy potrafi powiedzieć kogo kocha bardziej tatę czy mamę.
Próbował zadecydować, cos tam wartościował :) (mam tuli, gotuje smakołyki, z tatą ma wspólne tematy, kino.... po gonitwie mysli stwierdził, że kocha najbardziej: MAMĘ I TATĘ RAZEM...

ale stwierdził, że na pewno mama bardziej Jego i Stasia niż tatę, bo przecież

"RODZICE DZIECI KOCHAJĄ NAJMOCNIEJ" 

Ps. Czekałam na taki moment jak na zdjęciu ...


niedziela, 19 stycznia 2014

Tomka mONdrości. U Fryzjera

Rano
Tomek do mamy :
"No co ty chłopie!~  Nie łapiesz tego?"...
Mama: ??? Powiedziałeś do mnie chłopie? :0
T:  yyy :)


..............................
"Mamusiu zdjęcie beze mnie
to jak pierogi bez farszu!"
....................



U Fryzjera

Tomek 4 lata temu :)
13 marca 2010,
Pierwsza wizyta u fryzjera - u Pani Asi,
miał rok i 3 mce


Tomek na fotelu (mamy stałą (nie starą!) panią Fryzjerkę Asię :) Tomek tylko do niej lubi chodzic i mama też..)
 mamie w drugim pomieszczeniu myją włosy i słyszę-

Tomek zaczyna:

T: Mogę paniom opowiedzieć co było dzisiaj w przedszkolu, jeśli panie chcą
 ..
panie chciały,
i zaczęło się,  Tomek jak nakręcony-

o podwieczorku, naleśnikach, o dziewczęcych kolorach i różowych męskich koszulach (T: naprawdę, teraz takie są w modzie? to fajnie, bo ja nie lubię smutnych kolorów, lubię dziewczęce)

T: oo ile moich włosów na podłodze, teraz mogę przynajmniej zobaczyć ich kolor

Pani: A co wcześniej nie widziałeś? to do lustra nie zaglądasz?

T: nie no zaglądam, ale jakoś nie pamiętałem jaki mam kolor włosów
...a bo ja krótką pamięć mam

o ostatnio pani też ładowała tą maszynkę,


Ciekawie czy mamie tam dobrze?
Przynajmniej sobie od nas odpocznie!

A wie pani, Stasiu juz dużo ma włosów, nawet jest co myć!

a przepraszam ma pani jeszcze te kredki co ostatnio?...P: Tak, mam

No to będę grzecznie czekał na mamę

Wie pani, muszę tak ssać tego cukierka od pani i się nim delektować bo mama mi tylko jednego pozwoliła
....
po prośbie, mama zgodziła się na drugiego i pani mówi to poczekaj przyniosę ci specjalnego-
pani poszła
Tomek mówi: Może ten będzie większy!

 a wie pani co to jest? to cięciczki -a nie nożyczki, przecież one nie nożą!

a co to jest? lakier  do włosów? dziwne... znam lakier do paznokci,  samochodowy.. ale do włosów? dziwne? dlaczego to się nazywa lakier?

a jak będziemy wracać do domu to będziemy wchodzić po WCHODACH..no bo schodzi się po schodach a wchodzi po wchodach przecież!

(Tomka się nie da wyłączyć! Dostaliśmy wadliwy egzemplarz, bez wyłącznika, za to w gratisie jakieś mocne akumulatory co się nie rozładowują i super sprawny głośnik. No ale reklamacje to gdzie składać? Zresztą podejrzewam, ze już jest po terminie a i paragonu nie zachowałam)

Mama jest strzyżona

T: ale mało włosów pani mamie ścina, mało mama ma...

przynajmniej mało będzie zamiatania!


(mama miała wrażenie, że Tomkowi ktoś baterie wymienił na NOWE)
.................



 a brwi  to są opaski  nad oczami - gdyby ktoś nie wiedział



czwartek, 14 listopada 2013

Zagadka z kołami.

O nie!!- woła Tomek-
Przebiłem oponę!
Przyjrzyj się uważnie, drogi czytelniku!!!

......................

na spacerze:

Tomek mówi podekscytowany:
Mamusiu patrz!
M: Noooo, ładne koła, (mama myśli i stwierdza jednak na głos)- felgi chyba
T: Kołpaki raczej mamusiu, Ty się naprawdę na tym nie znasz?


niedziela, 3 listopada 2013

Dziecięca szczerość. ( z cyklu Tomek powiedział).

Mamusiu ważysz chyba 30 wiader betonu!
.........

Tomek:   Mamusiu po co wzięłaś dwie gazetki?
Mama:   a ile mam dzieci?
T:  dwóch?
M: nieeee, tak się nie mówi!
T: dwie?
M: nieeee
T: dwaaa???
M: nieeee, pomyśl dobrze

konsternacja..
T: trzech?

M: ???  Jak to? Jakie?
T: Ja, Staś i...Tata !

co racja, to racja :P
..................

A ostatnio Tomek woła:

ŁOoooo!!! Mamusiuuuuuuuuuuuuuu! Paaaaaaaaaatrz!!!!!
A za oknem taaaki widok:

i przegapiłabym, normalnie bym przegapiła

patrzyliśmy, opowiadał co widzi,
fajnie było :)

poniedziałek, 21 października 2013

Tomek powiedział..

Mama pyta: Ile zajęcy przebiegło przez polanę?
Tomek: Powiedziałaś mi po angielsku? Zaaaajęcy????

......................................

Mama mówi: Pani poszła do opery
Tomek: Takiej z internetu?
.......................................


Tomek pyta: O której będzie tata?
Mama: Mówił, że około 19
T: A która jest?
M: Nooo 19
T: No to teraz zostało mu jeszcze tylko w około!

......................................
Tomek dostał od Taty lornetkę
Z oburzeniem (irytującym i jakże charakterystycznym dla aktualnego etapu rozwojowego) mówi:
T: Mogłeś kupić taką nie zepsutą! Przez tą widać tylko na czarno

 rodzice chórem: Tomek  oD-wro-tniEEeeeee! :)


piątek, 20 września 2013

Tomek bawi się ...słowem i nie tylko

Tomek czasem się myli, częściej jednak  z premedytacją i lubością słowotworzy :)

Numery bezparne (nieparzyste)

jest CIESZOZAUR? ( w sensie "zaciesz" gdy ktoś się cieszy)
............................


Kto się ze mną POHAMA? (Pobuja na hamaku)
...........................

Szukacie pomysłu na nudę?:

Tomek służy uprzejmie i proponuje:

mycie języka szczoteczką do zębów i oglądanie widoków za oknem:)




Na spacer z Dziadkiem zabrał do kieszeni rafaello na przekąskę.  Gdy wyjął do zjedzenia - ze smutkiem rzekł ponoć:

" Oooo nie! RAFAELLO- CIAPATELLO"

się zgniotło :(
.............................

Tata ZREPUTOWAŁ Tomkowi  tablet (zresetował)

....................................................

Tomek mówi DOTCHNOŁEM (dotknąłem)
................................................


Tomek nadal lubi bawić się słowem. Szuka skojarzeń, pochodzenia słów..
i bawią go (jask to dziecko) nieładne skojarzenia

Uwaga będzie niesmacznie:

zastanawiał się ktoś z was? Tomek pyta: Dlaczego mówi się KUPUJE?
od KUPY?
.............................

Tomek obcina ogórkom końcówki (zaprawiamy) mama mówi na nie "dupki".
Tomek pyta: Dlaczego obcinamy ogórkom dupki? Żeby nie zrobiły kupy do słoików? "
.............................

Pozostając w temacie poddam tylko waszym skojarzeniom, jak określił Tomek kolor opalenizny pewnej pani pływającej w basenie...

 Jak.... na wodzie.
..................


:) 

Miłego dnia!!!!




niedziela, 15 września 2013

Na placu zabaw

Tomek ma nowego kolegę
M: Jak ma na imię twój nowy kolega?
T: Nie wiem
M: To co, nie zapytałeś? Byłoby łatwiej i milej znać jego imię. On pięknie Cię woła Tomek
T: Zapytałem
M: No i??
T: No i nie wiem?
M: Zapomniałeś?
T: Wiesz mamusiu, ona ma chyba tak na imię, że się nie da tego zawołać.

Kolega, podszedł do Tomka i Mamy i mama nie omieszkała wypytać o imię (którego się nie da zawołać) i wiecie jak powiedział?
mniej wiecej cytuję:
-JafekWafkofki-
i zrozumiałam dziecko moje! :)
ale się nie poddałam
powtórzysz-poprosiałam
i z -JafekWafkofki- wyłoniłam Jacek (eureka) i jakieś nazwisko,
i Tomek już może wołać Kolegę -Jacek

.......................
Kolega Tomka woła dzieci :
-Dooomek, Doomek!!!
- Kuuuupa, Kuupa!

..............
Na placu zabaw wołam Tomka-
M:  Idziemy do domu!

Na moje słowa głowę podnosi  maleńka około 2-3  letnia dziewczynka (cudza, obca). Patrzy na mnie, buzia w podkówkę, łzy jak grochy i mówi..

-Ja jesce nie chcę iść! (szloch)

.............................
Na plac zabaw mama Tomka i Stasia wybrała się w modnych dżinsach z oryginalną dziurą na kolanie
Mała (nieznana mi) 4 letnia Kinga patrzy i mówi
K: Ooo - dziulka,
Ja:  ...no tak, dziura :)
Kinga (ze zrozumieniem) : Mi się tez cęsto lobią na kolanach :)

niedziela, 1 września 2013

Tomek odpowiedział

Szaleństwa u Babci i Dziadziusia

(Ja u swojej, z bratem i kuzynką,
skakałam po pierzynach! :P)
 Tomek opróżnia zmywarkę ( to od dobrych kilku dni jego hobby)

Mama chciała mu dać na talerzyk wafelka tak na przekąskę, żeby się milej pracowało, no tak w nagrodę.
Zaczął protestować,  że nie teraz, że po pracy
Pytam: A co nie możesz wyciągać naczyń i czasem ugryźć wafla?
Tomek na to: Nie no co ty, Nie ma lekko!
Mama (rozbawiona) Kto cię tak nauczył?
T: Ty mamusiu!
  . .............

plac zabaw- pisk z tytułu "bo dwuletni chłopczyk zburzył mi drogę"


M: Tomek jak ty się zachowujesz?  ile ty masz lat? Dwa i pół?
T: dwa i pół.... i dwa i pół - no pięć
....


Tomek w kolejce w sklepie z Babcią Z. śpiewa
Babcia prosi go by przestał.
Tłumaczy mu:
B: Tomku pomyśl, co by było gdyby tak każdy w tej kolejce zaczął śpiewać?
T: Byłoby miło i wesoło!  :)

........................................

Tomek zagapił się w bajkę
co tu dużo mówić- wciągnęło go bez reszty
mimo tysiąca próśb i gróźb mamy -która z dziećmi wybiera się na spacer- Tomasz nie słucha i nie ubiera się
mama komunikuje dziecku (3 krotnie), że schodzi ze Stasiem wynieść wózek z wózkowni,
Tomasz, który ZAWSZE ma "gumowe ucho" tym razem (jak się później okazuje)- nie słyszał
wiecie co mama usłyszał będąc w piwnicy???
 przeeeeeokropny wrzasko-pisk i spazmy
Tomek, który nie to, że się ocknął, tylko jak sie później tłumaczył- bajka sie skończyła- ZORIENTOWAŁ SIĘ, ŻE MAMY NIE MA!! Z WRZASKIEM!! wybiegł na kaltkę schodową i krzyczał, ba! wrzeszczał!!

Jak mogłaś mi to zrobić -tak się dziecku nie robi!!!,
mogłaś mi zrobić w głowę puk puk-żebym się ocknął!...

(myślał, że poszłam na dwór) sąsiedzi pewnie sobie nieźle pomyśleli, co też ja mu zrobiłam


a jutro witaj przedszkole!!!!!!!!
nie ma lekko :)

ZNACZY SIĘ ZERÓWKO przedszkolna
wszak Tomek już jest 2,5+2,5


a "starszaki" Tomkowi ukradziono :(
i nikogo to nie obchodzi, że TAK SIĘ DZIECKU NIE ROBI

trzeba iść z pieśnią na ustach - żeby było MIŁO i WESOŁO










sobota, 31 sierpnia 2013

Przytulanka Stasia :)

Zwykle dzieci mają przytulanki w postaci misia, zasypiają z pieluszką tetrową, podusią, lalą ewentualnie smoczkiem czy butelką ...
Staś lubi niezwykle  :)
Najpierw całymi dniami ją nosił (ją i grabki, które również lubi, taki zestaw mini, nowy, nieużywany) 

Gdy brałam go na ręce i szliśmy na spacer- on dzierżył w dłoni łopatkę

potem w wózku również (odłożył tylko gdy pił,czy coś jadł)
gdy stał się zmęczony -jęczał, dopóki nie podałam mu łopatki, po chwili zasnął i spał z rączką do góry , a w piąstce -łopatka, dopiero po około 20 -30 minutach uścisk mu osłabł i wypuścił ją 

Na drugi dzień sytuacja się powtarza,
raczkuje z łopatką, potem bawi się czym innym, ale do łopatki powraca, 
idąc na dwór nawet nie ryzykuję nie zabierania łopatki
nawet mnie to bawi- takie urocze to to :)

 na spacerze śpi znowu z łopatką, nadal mnie to bawi :) myślę, chyba zrobię zdjęcie, ale zapominam
wtem budzi się, bawi łopatką i nagle krzyczy w niebogłosy, 
nie  wiem o co chodzi, dziwne to 
biorę go na ręce, on krzyczy, ale nadal dzierży łopatkę, 
dziwne bardzo, niepokoję się, szukam przyczyny, denerwuję w końcu
mówię zniecierpliwiona: synu zostaw tę łopatkę teraz, darował byś sobie i chwytam za nią...
.........a Stasia kciuk tkwi w dziurce (w trzonku łopatki) i nie da się go wyjąć!!

już mnie to nie bawi
jestem wściekła, że mnie to bawiło- taka zażyłość z łopatką 
ale nadal trwa...

wieczorem Staś kąpie się z łopatką, pije mleko trzymając ją w jednej ręce,
staram się by zasypiał bez niej, ale zwykle jej szuka :)

potem wtykam mu ją za szczebelki łóżeczka, obok misia (Filipek Tomka) który jej pilnuje!-

by rano Staś ją chwycił -od razu po przebudzeniu i z radością robił misiowi cacy -cacy -łopatką!! i .... szukał nią zębów w swojej buzi???  lub cokolwiek to wkładanie jej do ust znaczy ..
to rano,7-8,  nie wiem czemu tak ciemno wyszło :)
Ale lepiej jak wkłada  do ust łopatkę ...niż grabki...
byście widzieli jak wkłada do ust grabki- i ma taki "grabiowy uśmiech"  :) bezcenne- muszę upolować fotkę

swoją drogą udany prezent mamusia zrobiła :) he he, za 3,5 zł -w wypaśnym zestawie z wiadereczkiem, grabkami  i trzema foremkami), żadne tam fiszerprajsy czy inne grające cuda :) mama wiedziała jak dogodzić dziecku
(tak, zęby idą!)

i teraz nawet Tomasz taki chce,  reklama dźwignią handlu

środa, 28 sierpnia 2013

Kolorowe dzieciństwo

niedziela
Tomek  jest u Babci W.
Po pewnym czasie przyjechał po niego tato- wchodzi do pokoju a tam Tomek i Babcia zastygli w bezruchu i pochowali ręce ( z opowiadań taty)
Tato pyta: Co wy robicie?
Tomek i Babcia: Niiiiiic
Tato: To co tak cicho?
...bawimy się w salon kosmetyczny...
Efekt:
Uważny obserwator dostrzeże na zdjęciu!
Pomalowane paznokcie
u jednej dłoni
każdy innego koloru
..........


Na drugi dzień

 Tomek na placu zabaw bawi się z dziećmi ( w piaskownicy, zabawki ma podpisane imieniem,  żeby łatwiej było odróżnić od rzeczy innych podczas zbierania)
Nagle przybiega do mamy i mówi:
T: Mamusiu, dzieci się mnie pytają czy ja jestem chłopiec czy dziewczynka.
Mama: Ciekawe dlaczego?  (o, teraz mnie olśniło ; p) (Tomka czasem brano za dziewczynkę, przez te loki i typ urody) aa paznokcie!!
M: i co? Powiedziałeś im?
T:  nie
M: Dlaczego? ?? Nie zapytali jak masz na imię?
T: zapytali
M: i co ? Powiedziałeś?
T: powiedziałem,  żeby przeczytali sobie na grabkach!

...........
 Po chwili podbiega do Tomka kolega
Kolega: Siema Tomek!....Tomek czemu ty masz pomalowane paznokcie???..

Tomek: Bo bo bo bo bo..bo tak wyszło
....

wieczorem

 Tomek się modli i prosi

T: "Do Ciebie Boże rączki podnoszę,
o zdrowie rodziców, braciszka i swoje proszę
a także proszę ....
żeby czerwony lakier z paznokcia tak szybko się nie zmył!!!

:)

a poza tym kolorowo też jest :)

Jedna (jeeedna!!!) gałka
miętowa, z posypką !!!!!

Tomek - malowanie twarzy na festynie
Tomek- że niby Spiderman





sobota, 24 sierpnia 2013

Pomocnik Do Mycia Łazienki- REKLAMA-

tak przy sobocie :)

OGŁOSZENIE-REKLAMA

WYPOŻYCZĘ!
NAJMĘ

Całkiem fachową pomoc
do zadań specjalnych,
szkolony, 
szoruje miejsca trudno dostępne, 
małą szczoteczką- wszelkie zakamarki,


wchodzi do wanny (w samych majtaskach- w domu bez)
szoruje całą do okoła :)
z zapałem, chęcią i pieśnią na ustach!!!

na koniec wymaga tylko spłukania (razem z wanną)

i gotowy do użycia następnego razu


OCZEKIWANE WYNAGRODZENIE:

podziękowanie :)
....no i może jakieś niecytrusowe mamby?

...ewentualnie pieniądze
(zarobiłbym sobie na Lego Friends- samochód
-Tomek)

                                                                                     szczęśliwa posiadaczka -Mama
......

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Koło do pływania- personalizowane

Tomek ostatnio gubi rzeczy
Nie pamięta, zostawia...

Najpierw ofiarą padały czapki z daszkiem,

Jedna zostawiona z premedytacją !!! na przedszkolnym  placu zabaw
(Tomek gdzie twoja czapka? Tomek: nie wiem!
M: Tomek pomyśl, gdzie ją ostatnio miałeś?
T: Na placu zabaw?
M: Tomek dlaczego ją tam zostawiłeś? pytam-
T: Bo Pani już wołała -czapka mi upadła i nie zdążyłbym jej podnieść!)

-wróciliśmy tam i była!

....................
kolejna
zwykła czapka -zostawiona w Domu Kultury (poszliśmy tam wieczorem i była!)
i kurtka (panie zabrały)

.........................
kolejna czapka z daszkiem -uznana za zaginioną -znalazła się,
jeździła u Tatona w aucie!
Taton mimo bury jaką dostał za to Tomek, mimo, oburzenia mamy, nie zorientował się i nadal jeździł z czapką na przednim siedzeniu! i z koszulką na zmianę , które to rzeczy Tomek dostał do przedszkola i -z tatą ich tam nie donieśli,
dopiero jak kupiłam Tomkowi kolejną i pakowaliśmy sie do auta Taty nad morze- znalazłam zgubę!!
oboje są po jednych pieniądzach!
....................
Tę nową zgubili po kilku tygodniach- gdy wybrali się razem do kina- Tomek zostawił  ją w MC Donaldzie, mimo, że ponoć Taton powiedział: "Weź czapkę"

...ech, szkoda słów

.......................
zostawił zestaw foremek w piaskownicy, (no dobra wtedy to i ja zapomniałam)
........
a ostatnio Tomek zgubił koło do pływania, nic dziwnego- ciągle je zostwiał w basenie... aż zapomnieliśmy
na drugi dzień dziewczynka miała takie koło i w sumie, może i nasze a może i nie...

kupiłam nowe, ale tym razem najtańszy model (za 3,9 zł znalazłam) i postanowiliśmy je podpisać i ozdobić- co by nawet  przy pełnym obłożeniu w basenie, w dniu upału- nikt takiego nie miał!!

 a zostawione i pożyczone -szybko mogło wrócić do właściciela

nasze koło za 3,9 wygląda teraz tak:

ozdobione markerami




środa, 31 lipca 2013

6 i 9 :) i matematyka na wakacjach

Tomek ma ogromny problem z zapamiętaniem cyfr 5,6,9 zwłaszcza!

nie rozumiem dlaczego, alfabet zna już od prawie 3 lat (jak miał 1,5 wskazywal znaczną część liter), czyta od pewnego czasu, dodaje do 10 co najmniej....a te cyfry...ech!

ALE PRZYZWYCZAIŁAM SIĘ, ŻE ROZUMIEĆ NIE MUSZĘ!!! :p

żeby mu pomóc zapamiętać 6 i 9 zrobiliśmy ćwiczenia przed lustrem (i przed sobą)

(wszelkie ćwiczenia, wierszyki itp. zdarzenia pomagają utrwalić- przez doświadczenie

dla kinestetyków, osób aktywnych i uczących się przez wykonanie, ruch i przeżycie czegoś -to najłatwiejsza droga do zapamiętania!)

i tak oto jest BALETNICA -6























i.... AŁ, AŁ boli mnie BRZUSZEK -9


Ponadto


ĆWICZENIA W KORKU

 podczas jazdy samochodem- ćwiczymy odczytywanie rejestracji aut stojących w korku przed nami ....

OSWAJANIE SIĘ Z PIENIĘDZMI

dla Tomka to- "brudny" temat, ale zaczynamy się z nim mierzyć.

Ostatnio Tomek dostał od Babci 2,5 zł  na rurkę z kremem. Stanął w kolejce, zamówił i dał 2 zł (50 gr zostawił dla siebie) - gdy Gdy pan sprzedawca poprosił o 50 gr- Tomek odrzekł: Nie dam, bo dla mnie nic nie zostanie! :)

niedziela, 21 lipca 2013

Pomyłki

kazdy ma prawo sie mylic ....


pomyłka mamy:

Mama mówi: Tomek! Założyłeś spodnie tył na przód!! Zdejmij i załóż jak należy ! przód na tył!!

dotarło po sekundzie ..
uśmialiśmy się oboje

.........................

pomyłka Taty

dawał Tomkowi krople do nosa (chyba 2 dni) z zatkanym wylotem (była taka maciupka "czapeczka-zatyczka" niewidoczna) i dziwił się , że jakieś dziwne- bo tak lecą na boki i  w dół !

dobrze, że pod wpływem dyfuzji nie odpadła ta zatyczka i nie wpadła do nosa!
już zdjęłam i wyrzuciłam

............................

pomyłka Tomka


Tomek jest roztargniony i często gdy majteczki nie mają obrazka zakłada je tył na przód.
Potem mu niewygodnie ,, co widać- bo ciągle poprawia część, która na pupę jest za mała. Mówię wtedy, że założył sobie stringi -oczywiście każę mu przemienić, a on ma problem , bo mu się nie chce i wcale mu to nie przeszkadza. (taaa jasne!leniuch po prostu)
i znowu , Tomek założył majty źle

Mama wzrok na syna i mówi: Toooomeeek! Majtki!
Tomek (z ogromną powagą) Ja już polubiłem stringi!

...................................
i Tomek spryciarz

M: Tomek ile masz cukierków?
Tomek liczy
1, 2, 3, 4, 5, 6
odpowiada
T: Prawie siedem!



...............................................
pomyłka Stasia

Stas ostatnio myli się w jednym


tym co wkłada do ust

niedziela, 30 czerwca 2013

Moi chłopcy i jedzenie

Staś nie dostał jeść
  Staś dostał ziemniaka

Tomek w pizzeri zamawia.... pierogi (taką ma pizzeria bogatą ofertę u nas:)
Pani pyta: Na pewno chcesz z truskawkami!?
T: Nieeeee (ble) poproszę  ze szpinakiem!
Pani: ???

..............................................

Wracamy z przedszkola, Tomek był tego dnia na wycieczce, nagle wyciąga coś z kieszeni i głaszcze, wyrównuje, ogląda- pytam : co masz?
T: WSPOMNIENIE Z WYCIECZKI :)

patrzę- a to papierek po cukierku :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...