wtorek, 15 września 2015

Rymowanki- zasypianki

Rymujecie?
My chętnie :) nawet przed snem
 ..

Dobranoc, pchły na noc,
Karaluchy pod poduchy,

biedronki do kieszonki,
A pająki do skarbonki

Osy pod nosy
Pszczoły do szkoły

Mrówki na szkolne stołówki
Pasikoniki do plecaka Weroniki

Motyle zostaną w tyle

A muchy pod poduchy
niech odwiedzą karaluchy
...



niedziela, 13 września 2015

Tort z okazji Chrztu Świętego

Zrobiłam dla Natalki- mojej chrześnicy









góra- tort rafaello
biszkopt rzucany, tortownica 22 (trzy warstwy  - upiekłam z 5 jaj - przekroiłam na pół i drugi raz z 2 jaj)
masa z mascarpone i białej czekolady  topionej w kremówce z kokosami (według przepisu z bloga Moje Wypieki) naponczowałam herbatą zamiast amaretto i dodałam warstwę dżemu truskawkowego

dół - tort węgierski
biszkopt z mojego  przepisu na ciasto słonecznikowe, (piekałam też na dwa razy, tortownica 35)
masa - mascarpone i gorzka czekolada topiona w kremówce + wiśnie moczone w wódce i amaretto- naponczowany alkoholem z wiśni -przepis z Moje Wypieki)

wierzch
masa plastyczna - z glukozą, żelatyną i gliceryną (przepis z bloga Moje Wypieki (2 porcje na pokrycie :)
wcześniej 1 porcja na dekoracje

dekoracje częściowo zrobiłam wcześniej (kilka róż, listki i wycięłam literki)

tort jeden na drugim położono bezpośrednio przed by ułatwić przechowywanie w lodówce (dzień przed robiłam) i przewóz! (to było najgorsze :)

by nie zapadł się - wzmocniłam trzema dociętymi na wysokość dolnego tortu - patyczkami do  "lizaków"  włożonymi w tort..

Ps. miało być inaczej, ale napotkałam na kilka trudności:
1. brak tortownic o znaczącej różnicy średnicy 22 i 35- zgubiło się
2. masa plastyczna była ciężka do rozwałkowania na taką ogromną powierzchnię- zbiegała się, była elastyczna i szybko schła (może wałek ciepły byłby dobry?)
3.- przedsięwzięcie baaardzo czasochłonne :) bite 10 godzin w kuchni + wcześniejsze przygotowania
4. robiłam pierwszy raz piętrowca, pierwszy raz rże :) i pierwszy raz tort rafaello i węgierski :P

ale ogólnie jestem zadowolona

Ps. Zdjęcia z "blatu roboczego"
z prezentacji oficjalnej dodam kiedyś tam :)

wtorek, 8 września 2015

Przedszkolne wątpliwości

Staś: Mamo ale w przedszkolu jest dłuuugo, ..i dzieci płaczą
długo Ciebie nie ma
M: No tak, ale ja pracuję, a w przedszkolu jest przecież fajnie
S: Ale wiesz, jak ja tam śpię, to ty też możesz się wtedy przespać w domu (w domu kładłam się na drzemkę w swoim łóżku i mówiłam, że też się zdrzemnę, a czasem naprawdę to robiłam :P)



Na trzeci dzień  rano Staś zwątpił.. mówi:
S: Idę dziś do przedszkola?
M: Tak
S: Muuuszę?
M: Tak
S: przecież już byłem wczoraj..taka sytuacja
byłem- zaliczyłem to co koniec?


Po tygodniu- rano:
Mamo w przedszkolu jest długo buuuuuuuuuuu

..po 10 minutach poszedł z uśmiechem

a pani chwali go, że jest bardzo samodzielny i uwaga , uwaga- dla mnie nowość (po Tomku) : wszystko je! pięknie i mu smakuje wszystko!
ale to Staś przecież :)

ostatnio jadł u znajomych sałatkę śledziową :P bo chciał spróbować i poprosił o dokładkę
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...