wtorek, 30 grudnia 2014

Lodowniki

Lodowniki zawsze podziwiałam u Izy i Emila w Emilowo Warsztatowo
Tu  lub TU i w ogóle zimowo/lodowo  to tu

Teraz gdy u nas nastały wreszcie mrozy mogliśmy zrobić je sami.



Zwłaszcza,  że nie ma śniegu. . I sam mróz jest mało atrakcyjny do spacerowania.

My mroziliśmy swoje  w zamrażarce, ci co mają balkon/taras/podwórko to dopiero mogą poszaleć :)

Czego potrzebowaliśmy?

Talerzy plastikowych (trochę  głębszych), włóczki,  darów natury, (szyszki, patyczki,  igliwie,  kasztany, żołędzie,. .liście. woda (ewentualnie farbki, barwniki lub krepina do barwienia)

Zatapiamy same dary natury, by po przyjściu odwilży elementy naszych lodowników nie zaśmieciły .










A w zamarzniętej kałuży Tomek znalazł 10 zł!

monetę :( 
niestety był zawiedziony, bo mocno się namęczył by ja wydobyć, 
a liczył, ze to 1 zł ...a to stara moneta





Powstały też inne zmroźlowniki...  - (pudełko+ farbka+ czego dusza zapragnie)


 tu zielone kryształy lodowe..



Dziękujemy Izie i Emilowi za pomysł!

:) :)

6 komentarzy:

  1. Cudne! Przyznam żw widzę je po raz pierwszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mogłam podać pomysł dalej!

      Usuń
  2. Stara moneta ma wartość historyczną! Znaczy znalezisko archeologiczne ;-)
    A lodowniki przepiękne. Od dawna mam na nie chęć! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomka to nie przekonało :) Ale zapytał nieświadomego taty, "za ile kupi od niego 10 zł?.. spryciarz :) Tata na to "O co chodzi?" Tomek spokojnie powtórzył pytanie, tata na odczepnego "za 1 zł" I Tomek dobił targu zadowolony :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. W końcu zrobiliśmy! Świetna zabawa (a teraz znów u nas na plusie :(

      Usuń

Dziękuje za twój komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...