wtorek, 20 stycznia 2015

O pielęgnacji dziecka słów kilka...

Dziś troszkę inny post


Każdy młody rodzic zderzył się z tym tematem.
Jak pielęgnować małe dziecko?

Skąd czerpać wiedzę?..





Większość przyszłych mam skrupulatnie się przygotowuje. Kupuje, pożycza i czyta poradniki,  kończy kursy w szkole rodzenia, zasięga porad u lekarza, innych mam. "Przeczesuje" internet.

Ostatecznie jednak gdy przychodzi na świat dziecko i zabieramy je do domu .... i tak czujemy, że nic nie wiemy.
Bezradni jak dzieci we mgle uczymy się życia razem i krok po kroku, dzień po dniu "obsługi potomka".
Napotykamy na szereg trudności.
Jesteśmy zaskakiwani sytuacjami, problemami, których nie przewidzieliśmy.

O ile zdarzy się "model bezproblemowy",  to należy dziękować za wygrany los na loterii (po cichu i odpukać w niemalowane drewno). Zwykle jest jednak odrobinę inaczej.

Stajemy przed szeregiem wyborów w kwestiach pielęgnacji.  Jak ? Czy? Kiedy?

Czy smarować? Czym?
Jaka temperatura wody? Jak kłaść? Ile karmić? Czemu płacze?. .
Niby typowe, ale chcemy jak najlepiej dla dziecka.

Czy to jest normalne? Czy tak powinno być? Czy coś jest nie tak?
Nie chcemy niczego przegapić, sygnału, nieprawidłowości,  by nie mieć później sobie do zarzucenia, że to wina naszego zaniedbania, niewiedzy, złej pielęgnacji, niewłaściwej opieki. By zareagować na czas.

To nasze dziecko, chcemy dla niego jak najlepiej. Pytanie tylko "Jak jest najlepiej?"

Mieliście tak?


Staś 4 mce


W pierwszej kolejności słuchamy swoich lekarzy. .
Słuchamy położnej. .
Pytamy bliskich: mamy, babci koleżanki
Szukamy w książkach i internecie.. no właśnie...
Słyszymy różne rady - jak wybrać właściwe?

Od mamy, babci usłyszymy rady z czasów ubiegłych. Jakże czasem różne od tych od pediatry, czy z najnowszego, cenionego poradnika..
Zakładamy, że jedni i drudzy chcą dla  naszego dziecka jak najlepiej- ufamy im.
Jak zatem postąpić gdy rady są różne?

Młoda mama niesiona na fali hormonów,  pełna miłości i troski, niewyspana.. może czuć się skonfundowana.
To oliwkować, czy nie?
Obowiązywać szeroko podwójną pieluchą? Na bioderka...
Kłaść monetę na pępuszek?
Nosić i bujać?  Czy nie przyzwyczajać?
Pozwolić spać w naszym łóżku?
Kąpać codziennie?  Czy nie. . Bo po co?
Poić glukozą?
Unosić do odbicia, czy kłaść na brzuszku?
A co z glutenem?  Piętka od chleba zaszkodzi czy nie?  Czy pomoże na zęby?
O MM i KP nawet nie wspomnę..
tak jak o chustonoszeniu/ nosidle..

I co robić? Posłuchać doświadczonych matek, które wychowały dzieci w innej dekadzie, gdzie może i poziom wiedzy, i rozwoju medycyny był inny, ale przecież ich dzieci (My!) wyrosły na zdrowe.
Czy ufać bezgranicznie lekarzom, nowinkom, odciąć się całkowicie od dawnych metod pielęgnacji.

Nie odpowiem Wam.


W swoim macierzyństwie spotkałam się z wieloma sprzecznymi opiniami.  O ile to, że te z czasów dawnych różnią się od dzisiejszych jakoś rozumiem- są spowodowane rozwojem medycyny i pogłębioną wiedzą dziś.  

Tak mając dziś tę wiedzę można się dziwować, jak te dzieci ubiegłego stulecia, czyli nasi rodzice, my- przeżyły?  Karmione o wyznaczonych porach (li i jedynie) Wrzeszczące bo według zaleceń nie należało im się więcej i nie można przyzwyczajać ani nosić nadto.
Karmione mlekiem krowim od małego i z piętka (glutenową bombą) w dłoni przed 8 ..ba przed 4 miesiącem, bo na zęby.
O makówkach do ssania z czasów  wcześniejszych nie wspomnę.
Jak zatem przeżyły? ?

Sprzeczne opinie dotyczące pielęgnacji, słyszałam natomiast także od samych lekarzy.
 I tu się zaczynało (nie)ciekawie.

Jak nosić do odbicia?

Tak jak pokazano mi na neonatologi?
A skąd- to było źle, według lekarza fizjoterapii- okazało się kilka miesięcy później.
I zostałam uznana za najgorszą matkę roku :)

Jak pielęgnować siusiaka?

a) tak jak zaleca pediatra A
b) tak jak zaleca chirurg
c) według rad babci?
d) według pediatry B
itd...
Mamy dziewczynek pewnie są niewtajemniczone, a to kluczowa u chłopców sprawa- odciągać, zostawić w spokoju...oto jest pytanie.

Wybierz mamo sama- albo dobrze, albo źle, okaże się gdy już może będzie za późno.
Tyle, że to nie teleturniej, a na szali masz zdrowie (fizyczne i psychiczne) swojego syna!

I nie polecam szukać podpowiedzi na forach internetowych!
O zgrozo, tam to dopiero można się naczytać.

Tu nie pozostawię was bez źródła odpowiedzi, odsyłam na profesjonalne strony, gdzie informacje są rzeczowe i wiarygodne. Dowiecie się tam też co powinno wzbudzić wasz niepokój, "jak nie zrobić krzywdy dziecku", jakie są wskazówki diagnostyczne i wreszcie kiedy konieczna jest jednak operacja stulejki.

Faktycznie zdarza się, ze pediatrzy mają różne zdania (choć nie powinni),  wszelkie wątpliwości najlepiej jest zatem rozwiać u specjalisty, a nie szukać porad u anonimowych mam na forach.

Podobnie z przepukliną pępkową-
Spotkałam się z sytuacją, w której gdy stwierdzono ją u starszego już dziecka- rodzice usłyszeli od pediatry: "To babcia wam nie powiedziała, żeby  monetę kłaść?"..

Rodzic zawsze będzie na tej straconej pozycji, że choćby jak się nie starał, to gdy coś będzie nie tak, to jego wina.

Na koniec przytoczę tylko słowa pierwszej położnej (od Tomka), która na moje przerażone "tysiąc pytań do" odparła:

"To PANI dziecko, ono czuje! 
Czyje prawdopodobnie jak jego rodzice, pewnie będzie lubiło to co wy, jeśli pani lubi ciepłą wodę i oliwkowanie,opatulanie kocem, ciszę, to duże prawdopodobieństwo, że ono też to lubi.. "


Od tego czasu całkowicie zmieniłam spojrzenie na macierzyństwo.
Nie czułam już, że "muszę nauczyć się obsługi niemowlaka", 

zrozumiałam, że muszę słuchać swojego dziecka i swojej intuicji, a wszystko się jakoś ułoży.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za twój komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...