T: Kiedy jest poniedziałek?
M: po niedzieli, jutro jest sobota, a potem poniedziałek.. a czemu pytasz?
T: Bo chciałbym juz iść do przedszkola!
M: Naprawdę ? :) ale się cieszę :)
T: Może znowu się spóźnimy i będzie tak fajnie :)
z tatą dwa razy się spóźniliśmy :) !!!
...................................
Mama w toalecie, tyle co weszła, ale Tomkowi to zawsze i tak się dłuży, już puka w drzwi i woła:
T: Mamusiu, co tak długo???? ... Czekasz na swoją kolej?
..............................
M: Tomek zjadłeś w przedszkolu obiad?
T: Taaaaak
M: A co było?
T: A jakiś ryż i takie tam
M: Dobry był?
T: Taaaak
M: A dużo zjadłeś?
T: A, tak trochę
M: Dlaczego? skoro był dobry?
T: Bo był z surówką i musiałem omijać!
..........................................
T: Mamusiu będzie jutro pobudka?
M: Nie, synku, jutro jest sobota możesz się wyspać ile chcesz!
T: Czemu?! Nieee, ja chcę pobudkę, ja lubię!
Mamusiu zawołaj jutro Pobudka! pobudecha!
...........................................
M: Tomek jutro zostaniesz na leżakowaniu, jak się obudzisz to już pewnie będę
przyszłam, Tomek już był po spaniu i nawet po podwieczorku..
dostałam od syna ustną reprymendę:
T: Mama, nie rób tak więcej!!!
Obudziłem się, patrzę a Ciebie nie ma!
M: Ok, następnym razem przyjdę po podwieczorku,
T: No, przyjdź później żebym się załapał na podwieczorek, może znowu będzie chlebek z czekoladą!
...................
Tomek tak lubi przedszkole, że jestem w nieustającym szoku!
Tak się przystosował, że nie wychodzę z podziwu!
Ostatnio miał do mnie żal, i się rozpłakał, że obrałam mu jabłko (było ostatnie i żółty golden), bo pani w przedszkolu dała mu z taką śliczną czerwoną skórką! (Musiałam na drugi dzień iść z nim do sklepu, żeby sobie wybrał takie, jak jadł w przedszkolu)
.................................
Odbieram Tomka
T: Mama samochodem przyjechałaś?
M: Tak
T: To dobrze bo mnie nogi bolą..., ale draży mi w domu nie zjadłaś?
.................
takie pomyłki mamy często
T: Prosze pani, oj!.... mamusiu! :)
i nieprzeciętny apetyt! myślałam, że nie dojada w przedzszkolu, ale już mi się zdarzyło czekać na Tomka, bo jeszcze konsumował obiad! I czekałam też raz aż się wyśpi!
gdyby tylko więcej zdrowia dopisało i mniej smarków to było by świetnie....ale moze trzeba przeczekac te początki i jesień....
jestem dobrej myśli!
a tu
zabawy cieniem